PŁYTA CZYTELNIKA - Swallow the Sun - Songs From the North I, II & III (2015)


I. Gloom

1. With You Came the Whole of the World's Tears
2. Ten Silver Bullets
3. Rooms and Shadows
4. Heartstrings Shattering
5. Silhouettes
6. The Memory of Light
7. Lost & Catatonic
8. From Happiness to Dust

II. Beauty

1. The Womb of Winter
2. The Heart of the Cold White Land
3. Away
4. Pray for the Winds to Come
5. Songs From the North
6. 66°50´N,28°40´E
7. Autumn Fire
8. Before the Summer Dies

III. Despair

1. The Gathering of Black Moths
2. 7 Hours Late
3. Empires of Loneliness
4. Abandoned by the Light
5. The Clouds Prepare for Battle


  
  Po krótkiej przerwie wraca 'Płyta Czytelnika', co niezmierne mnie (i, mam nadzieję, Was) cieszy. Dzisiejszą propozycję, ostatnie wydawnictwo Finów ze Swallow the Sun, podesłał Daniel, za co bardzo dziękuję. Zapraszam zatem na słów kilka o wydanym dwa lata temu tryptyku, 'Songs From the North I, II & III'.
  Właśnie, to tak naprawdę trzy płyty w jednej. Bardzo ciekawy i, nie powiem, wymagający zabieg. Nigdy dotąd nie musiałem na raz słuchać (a potem opisywać) trzech płyt! Dlatego też, chwilę mi zajęło ogarnięcie tematu. Ale, wreszcie, chyba już wiem, co napisać.
  Muzyka Swallow the Sun jest różnorodna. Nie byłem w stanie zliczyć, jak dużo skojarzeń z innymi artystami miałem podczas odsłuchów. Tu jest wszystko: Therion, Type 0 Negative, Anathema, In Mourning, Tiamat, Eluveitie, Summoning i wiele innych, których nie sposób i nie ma sensu dalej wymieniać. To zespół, który w sposób niesłychanie łatwy i przemyślany, potrafi garściami czerpać od innych. I choć podobieństwa są ewidentne i łatwe do wyłapania, nie drażnią ani nie irytują. To wielki (jeśli nie największy) atut Finów.
  'Songs From the North I, II & III' bardzo mocno osadzone jest w doom metalu. Cały album jest niespieszny, klimatyczny i intrygujący. Niestety, nie jest też w żaden sposób pociągający. Nic tu nie jest na tyle nowe czy odkrywcze, bym chciał do tej muzyki wracać. To taki, typowy do bólu, doom. Poprawny, nieźle przemyślany i schludnie zaaranżowany, ale nadal, typowy.
 Mam wielki problem z tą płytą (tymi płytami), bo, po pierwsze, uważam, że nagranie trzech płyt w jednej jest przesadą, która tylko zniechęca, a po drugie, brakuje mi tu tak bardzo jakiejś magii i zaskoczenia. Wiele zespołów gra taką muzykę. Wiele zespołów próbuje stworzyć taki nastrój. I wiele z nich jest tak samo nieoryginalnych i niewidocznych (dla mnie).
  Słuchając 'Songs From the North I, II & III' przypomniałem sobie, że kiedyś już Swallow the Sun próbowałem przyswoić. Było to, bodajże, przy okazji premiery 'Emerald Forest and the Blackbird'. I już wtedy coś mi ewidentnie nie zagrało. Zabrakło tego czegoś, co mnie w muzyce porywa i zniewala. Dlatego też, brak dotąd, mimo niemal stu pięćdziesięciu postów, wzmianki o Swallow the Sun. I, szczerze mówiąc, gdyby nie propozycja Daniela, nigdy by tu ten zespół nie trafił.
  Ale, żebyśmy się dobrze zrozumieli - jestem w stanie pojąć dlaczego ludziom twórczość Finów się podoba. Świetnie zdaję sobie sprawę z tego, że mogą niektórym świetnie grać 'na smutno'. W końcu to bardzo przyzwoity doom. Po prostu, ja nie kupuję tej muzyki. To czysto subiektywna ocena.
  Nie pokuszę się na opisywanie konkretnych utworów czy analizowanie muzyczne tego wydawnictwa. Dlaczego? Bo, najzwyczajniej w świecie, by mnie to zmęczyło. Przecież doom, to (cholera) doom...
  Jeśli miałbym komuś 'Songs From the North I, II & III' polecić, to chyba tylko ludziom odkrywającym metal, w jego smutniejszej i wolniejszej odsłonie. Starym wygom raczej bym darował. Chociaż, w sumie, kto wie co Wam tam wszystkim w duszach gra, nie?


Komentarze